Informator Finansowy

Podatek bankowy

Jakie starty poniesiemy w wyniku wprowadzenia podatku bankowego?

Wprowadzenie podatku bankowego, które będzie miało miejsce już w lutym 2016, zostało uchwalone pod koniec grudnia 2015 roku. Doprowadziło do pojawienia się wielu wątpliwości zarówno u światowych i rodzimych finansistów, jak i u każdego obywatela. W związku z powyższym postanowiliśmy zgłębić ten temat i zbadać, jakie straty możemy realnie ponieść.

 

Jakie straty możemy ponieść?

Na początek warto przypomnieć, że inne kraje, w których wspomniany podatek już funkcjonuje, wprowadziły go w pewnym stopniu w celu zrekompensowania poniesionych już strat. O co dokładnie chodzi? W głównej mierze to właśnie z powodu działań banków doszło do znacznego pogorszenia się sytuacji finansowej różnych państw i spadku tempa rozwoju gospodarki, które nazywane jest również kryzysem. Wprowadzenie takiego opodatkowania banków ma choć w pewnej części załatać dziury budżetowe i „wyrównać rachunki”. W Polsce nie ma takiej sytuacji. Podatek bankowy został wprowadzony z zupełnie innych przyczyn.

Większość finansistów zgodnie twierdzi, że największe straty poniosą małe banki i inne instytucje finansowe, np. firmy udzielające szybki kredytów.

A miało być tak pięknie…

Pomysł na nałożenie podatku na najbardziej nielubiane instytucje (czyt. banki) miał spotkać się z ogromnym poklaskiem. W efekcie jednak podzielił społeczeństwo. Można sądzić, że w swoich optymistycznych marzeniach ktoś zupełnie zapomniał o tym, że banki są ważne dla gospodarki, jeżeli nie najważniejsze. Do czasu aż nie powstanie alternatywny obieg pieniędzy, będziemy musimy się z tym liczyć.

Największe zagrożenie w nałożeniu podatku należy widzieć w kredytach gospodarczych, które z natury są stosunkowo tanie. Na przykład finansowanie projektów infrastrukturalnych może być droższe nawet o 20-30 proc. Możliwe, że będzie nawet gorzej. Niestety niektórzy spekulanci finansowi przewidują wzrost inflacji aż o 1,5 proc. Obecnie wynosi ona zaledwie 0,2 proc. Wraz ze wzrostem inflacji zostaną podwyższone stopy procentowe, gdyż w takich przypadkach przebiega to niemal automatycznie.

Konsekwencje dla przeciętnego obywatela

Przeciętny Kowalski może odczuć inne konsekwencje zaistniałej sytuacji. Już teraz wiadomo, że dziewięć banków podniosło marżę kredytów hipotecznych. Tłumaczyły to zaistniałą sytuacją, chociaż trudno stwierdzić, czy była to jedynie dobra wymówka, czy bezwzględna konieczność. Klienci tych banków musieli pogodzić się, z tym że ich rata kredytu wzrośnie o nawet 5%, co w konsekwencji spłacania mieszkania przez przykładowe 25 lat da niebagatelną sumkę w wysokości około 20 tysięcy złotych. Pomimo tego, że podatek jest planowany do wprowadzenia w lutym, czyli teraz w styczniu 2016 jeszcze fizycznie nie obowiązuje, to już niektóre banki zdecydowały się na tym zarobić. A może tylko się zabezpieczają? Opinię pozostawiam Państwu.

Gdzie jest już drożej? Sytuacja dotyczy m.in.: Alior Bank, Deutsche Bank, Getin Noble Bank, mBank i Raiffeisen. W tych przypadkach przykre konsekwencje wprowadzenia podatku przeniesiono bezpośrednio na klientów.

Jak będzie wyglądał portfel kredytobiorcy, który podpisze umowę kredytową w najbliższym czasie?

Postanowiliśmy przeprowadzić małą spekulację, przykładowe wyliczenie. Jeżeli w najbliższych dniach lub tygodniach masz zamiar wziąć kredyt hipoteczny, to twoja sytuacja finansowa powinna kształtować się następująco:

 

Obecna sytuacja dotycząca kredytów w bankach, które nie wprowadziły podwyżek

WIBOR (aktualnie 1,72 proc.)

Marża 1,8 proc.

Kredyt 300 tys. na 25 lat

Szacowana rata kredytu to 1500 zł miesięcznie

 

Sytuacja w przypadku banków, które wprowadziły podwyżki

Pamiętajmy, że obecnie mamy najniższą stawkę WIBOR!

Wzrost marży o 0,4 pkt proc. – 2,2 proc.

Szacowana rata kredytu to 1570 zł miesięcznie, czyli więcej o 70 zł.

 

Nie można nie wspomnieć o tym, że z bankami trzeba negocjować. W zaistniałej sytuacji będzie raczej trudno ustalić zmniejszenie marży. Nawet wtedy, gdy posiadamy duży wkład własny oraz pokaźne aktywa ulokowane w tym samym banku.

Czy o kredyt będzie trudniej?

Spekulacje dotyczące dostępności kredytów po wprowadzeniu podatku bankowego są jak na razie wyłącznie spekulacjami. Nigdy Polska nie była w podobnej sytuacji, więc trudno to realnie ocenić. Przekonamy się o tym dopiero wtedy, gdy nowe regulacje wejdą w życie. Pomimo tego można zauważyć, że coraz więcej osób spieszy się ze złożeniem wniosku o kredyt hipoteczny. Pod koniec 2015 roku w wielu bankach zanotowano rekordową ilość podań. W związku z tym nawet ten budżet, który został przeznaczony na dopłaty w ramach programu Mieszkanie Dla Młodych zaczyna się wyczerpywać, a są to przecież limity już na cały 2016 rok.

Pamiętajmy o tym, że w każdym przypadku, w którym mamy do czynienia z pogorszeniem się stanu gospodarki, najbardziej tracą na tym budżety domowe przeciętnych obywateli. Podatek zawsze obciąża gospodarkę i musi wpłynąć na jej ostatnie ogniwo, czyli ludzi. Oczywiście wszystko w dużej mierze zależy od tego, jak postąpią same banki, a nie większość parlamentarna, która wprowadziła nowe zasady. Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że banki w Polsce odnoszą większe zyski od tych, które działają na zachodzie. Same się do tego przyznają. W związku z tym powstaje pytanie czy mimo zagrożeń nadal warto być dla banków tzw. zieloną wyspą? Skoro w mniej rentownych miejscach takie podatki płacą, to dlaczego mieliby tego nie robić tu, gdzie zarabiają proporcjonalnie najwięcej?

Podatek bankowy – szczegóły

Jeżeli szukasz wyczerpujących informacji dotyczących podatku bankowego w Polce, to ten artykuł jest właśnie dla Ciebie.

 

Wokół podatku bankowego, który zostanie wprowadzony w Polsce w lutym 2016 roku, powstało wiele mitów i spekulacji. Na szczęście zasadnicza uchwała powstała już w grudniu ubiegłego roku, dlatego możemy się oprzeć na wiarygodnym źródle informacji. Co prawda od tego momentu wprowadzono również kilka poprawek do projektu, ale to właśnie z nich pozyskujemy prawdziwe i dokładne dane dotyczące tego, co nas czeka już w niedalekiej przyszłości.

Szczegółowe informacje o podatku bankowym

Podatek bankowy na samym początku miał wynosić 0,39 proc., ale już teraz wiemy, że wzrośnie do 0,44 proc. Będzie obejmował cały sektor finansowy, czyli nie tylko same banki, ale również firmy ubezpieczeniowe, SKOK-i i firmy pożyczkowe. Będzie obliczany od wysokości aktywów.

Na przełomie roku wprowadzono już 15 poprawek do ustawy, które są stricte legislacyjne i doprecyzowujące. Najważniejsza z nich normalizuje kwestię ewentualnego unikania płacenia podatku, a konkretniej zabrania dzielenia się firm ubezpieczeniowych, co realnie zmniejsza ich aktywa. Warto wspomnieć, że w ustawie przyjęto konieczność płacenia podatku nawet przez firmy pożyczkowe, jeżeli ich aktywa przewyższają kwotę 200 mln zł. Należy wiedzieć, że sumuje się całą grupę kapitałową. Autorem tej poprawki jest Grzegorz Bierecki (PiS), który wprowadził ją z myślą o uniemożliwieniu unikania płacenia podatków poprzez sztuczne dzielenie się firm. Ustawa spotkała się z aprobatą i została przyjęta jednogłośnie.

Kolejną równie istotną poprawką jest obowiązek złożenia deklaracji podatkowej. Dotyczyć będzie wszystkich podmiotów, u których powstał obowiązek zapłaty podatku.

Zróżnicowane warunki

Warunki podatku bankowego nie są dla wszystkich takie same. Banki oraz spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe nie muszą płacić, jeśli ich dochód wynosi poniżej 4 mld zł. To tzw. kwota wolna od podatku. Firmy ubezpieczeniowe mają limit w wysokości 2 mld. zł., a firmy pożyczkowe 200 mln zł. Całkowicie zwolniony z przymusu płacenia podatku został nasz rodzimy bank, czyli Bank Gospodarstwa Krajowego.

Zaskakujące oświadczenie prezesa SKOK-u

Zaraz po upublicznieniu informacji o szczegółach podatku bankowego mogliśmy przeczytać dość zaskakujące oświadczenie prezesa SKOK-u

„Oświadczam, iż nasza instytucja nie podniesie w związku z podatkiem bankowym prowizji czy innych opłat uiszczanych przez członków Kasy. Przeciwnie, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom społecznym, rozważamy ich obniżenie.”

Skąd ta dobroć? Trzeba przyznać, że SKOK-i są w lepszej pozycji niż tradycyjne banki. Ich aktywa szacuje się na 7 mld zł, a kwota wolna od podatku wynosi 4 mld zł. W związku z tym zapłacą podatek tylko od niewiele więcej niż połowy. Pomimo tego to jednak banki zarabiają więcej, więc realnie patrząc też mogłyby przyjąć podobne stanowisko.

„Kasa Stefczyka jest polską instytucją finansową. Rozumiemy czym są polskie obowiązki. (…) Płacimy w Polsce podatki, zapłacimy więc również podatek bankowy. Zapraszamy do naszych placówek wszystkich tych, dla których liczy się dobra, uczciwa oferta, a pojęcie patriotyzmu gospodarczego nie jest pustym frazesem”

Różne stanowiska niektórych banków i SKOK-ów

Przypominamy, że już teraz, gdy podatek fizycznie jeszcze nie obowiązuje, niektóre banki zdecydowały się wprowadzić podwyżki dla swoich klientów, tłumacząc się zaistniałą sytuacją. Należą do nich: Alior Bank, Deutsche Bank, Getin Noble Bank, mBank i Raiffeisen.

W całej tej sytuacji jest też drugie dno. Nie można jednoznacznie określić, że banki są złe, a Kasa Stefczyka dobra. Oczywiście większość SKOK-ów nie zapłaci podatku, ponieważ nie osiągają wyników rzędu 4 mld zł. Jedynie największy SKOK (Kasa Stefczyka) poniesie taki wydatek i jak twierdzi nie przerzuci go na klientów.

Podatek bankowy. Co warto wiedzieć?

Wraz z rozpoczęciem działań nowego rządu, doszło do wielu zmian w sektorze finansowym. Najbardziej kontrowersyjną „reformą” jest nałożenie tzw. podatku bankowego. Co to oznacza dla przeciętnego Kowalskiego? Czym podatek bankowy właściwie jest?

Co to jest podatek bankowy?

Podatek bankowy to nic innego jak podatek, który zostaje nałożony na banki i jest liczony zazwyczaj od zysków lub aktywów. Bez najmniejszych wątpliwości, ma on znaczący wpływ na system bankowy. Podnosi lub obniża jego stabilność – w tej kwestii zdania finansistów są podzielone.

Niektóre osoby obeznane z zagadnieniami finansowymi potwierdzają zasadność wprowadzenia tego podatku w Polsce, inne są odmiennego zdania. Nie jest to do końca uwarunkowane stronniczością polityczną, ponieważ niewielu z nas pamięta, że już w 2012 Sejm debatował nad wprowadzeniem podobnych zmian. Wtedy podatek miał wynosić 0,39% aktywów, ale koniec końców nie został wprowadzony. Natomiast na Węgrzech obowiązuje już od 2010 roku i wynosi 0,5%.

Jaki jest cel wprowadzenia podatku?

Oglądając wiadomości, czy czytając popularną prasę, możemy dojść do wniosku, że głównym powodem wprowadzenia podatku bankowego jest chęć zasilenia budżetu. Niektórzy przewrotnie twierdzą, że pozyskane w ten sposób środki będą wykorzystane na akcję „500 złotych na drugie i kolejne dziecko”. Inni są zdania, że jest to sposób na wygonienie banków z Polski, czyli na rychły upadek naszej gospodarki. Jednak patrząc na całą tę sprawę zupełnie z boku, należy wspomnieć, że wyjściowym celem nałożenia podatku bankowego ma być zniechęcenie banków do wykonywania krótkoterminowych operacji finansowych. Politycy różnych państw dodają, że to właśnie banki doprowadziły do globalnego kryzysu. Do ich ratowania zaangażowano gigantyczne środki finansowe, które nie pochodzą znikąd indziej, jak z kieszeni wszystkich podatników.

Wysoki podatek bankowy

Najwyższy podatek bankowy w Europie mają Węgry. Tak wynika ze zestawienia KPMG. Dodatkowo był to pierwszy kraj, który się zdecydował na taki krok. Nastąpiło to dokładnie 27 września 2010 roku. Jednak najbardziej zaskakujący był obszar obowiązywania. Nie tylko banki musiały liczyć się z tym podatkiem, ale również firmy ubezpieczeniowe, towarzystwa funduszy inwestycyjnych, instytucje zarządzające aktywami oraz domy maklerskie. Oczywiście stawka podatku nie została ustalona na jednym poziomie, a różni się w zależności od wielkości danej instytucji. Jeżeli aktywa wynoszą ponad 50 mld forintów, to firma musi zapłacić 0,53 proc. W innych przypadkach stawka wynosi 0,15 proc.

Węgry przyjęły ustawę, która bierze pod uwagę również specyficzne przypadki, które zaliczamy do tzw. wyłączeń od podatków. Mianowicie chodzi o ewentualne zobowiązania istniejące pomiędzy różnymi instytucjami finansowymi, a w przypadku tych banków, które zdecydowały się na wprowadzenie restrukturyzacji kredytów hipotecznych dla osób prywatnych, wprowadzono znaczne ulgi. Węgierski minister finansów (Mihaly’ego Vargi- przyp. red.) planuje w roku 2016 obniżyć stawkę podatku do poziomu 0,31 proc. Bierze również pod uwagę wprowadzenie kolejnych obniżek w następnych latach.

Podatek bankowy dla wszystkich. Czy to jest sprawiedliwe?

Wróćmy do sytuacji w Polsce. Od lutego 2016 roku podatek bankowy obejmie zarówno banki, SKOKI, jak i inne firmy pożyczkowe. W kwestii zasadności takiego rozwiązania można polemizować. O ile w przypadku tradycyjnych banków możemy stwierdzić, że jest to podatek należny, o tyle w kontekście firm pożyczkowych już nie mamy takiej pewności. Skąd ta różnica? Banki zajmują istotne miejsce w ogólnym systemie finansowym i z tego względu mogą czerpać wiele korzyści, np. mają możliwość wliczenia w koszty uzyskania przychodu kredytów i pożyczek straconych. Taki przywilej nie należy się firmom pożyczkowym, więc nie możemy tutaj mówić o jakiejkolwiek równowadze.

Moim zdaniem brak równości między podmiotami działającymi na rynku finansowym, doprowadzi do zahamowania rozwoju małych i średnich firm pożyczkowych. Tym bardziej ze względu na to, że ostatnio wprowadzono nowe rozporządzenia, które zmuszają takie firmy do wydłużenia okresu kredytowania i zwiększenia kwot kredytów. Co to oznacza? Głównie to, że taka firma musi zwiększyć wartość swoich aktywów, ponieważ działalność stała się coraz bardziej kapitałochłonna. Istnieje jednak pewna, często pomijana zaleta całej tej sytuacji. To pewnego rodzaju nobilitacja sektora firm pożyczkowych. Zostały one uznane przez naszych ustawodawców jako pełnoprawni członkowie sektora finansowego.

Co na to Europejski Banki Centralny?

EBC stoi na stanowisku, że wprowadzenie takiego podatku w Polsce będzie zachętą do transferu aktywów za granicę. Warto przypomnieć, że już w grudniu przyjęto ustawę o podatku od niektórych instytucji finansowych, dlatego wiemy już, że będzie on wynosił 0,44 proc. wartości aktywów.

Mario Draghi, prezes EBC, napisał, że:

Proponowana struktura podatku może zachęcić instytucje finansowe do zmiany profilu ryzyka poprzez restrukturyzację portfeli ukierunkowaną na bardziej ryzykowne produkty, wykorzystanie operacji pozabilansowych lub transferowanie aktywów za granicę.”

Wyraził również zaniepokojenie tym, że przyjęta ustawa nie rozróżnia odmiennej sytuacji finansowej różnych banków. Doskonale wiadomo, że mniejsze banki mogą przez to ponieść znaczące straty. Dodatkowo wspomniał o tym, że inne państwa podjęły takie kroki, ponieważ przeznaczyły spore środki finansowe na ratowanie gospodarki, która upadała w wyniku działań banków. W przypadku Polski taka sytuacja nie ma miejsca, więc już sam pomysł wprowadzenia wspomnianego podatku uznał za bezzasadny.