Informator Finansowy

Podatek bankowy. Co warto wiedzieć?

Wraz z rozpoczęciem działań nowego rządu, doszło do wielu zmian w sektorze finansowym. Najbardziej kontrowersyjną „reformą” jest nałożenie tzw. podatku bankowego. Co to oznacza dla przeciętnego Kowalskiego? Czym podatek bankowy właściwie jest?

Co to jest podatek bankowy?

Podatek bankowy to nic innego jak podatek, który zostaje nałożony na banki i jest liczony zazwyczaj od zysków lub aktywów. Bez najmniejszych wątpliwości, ma on znaczący wpływ na system bankowy. Podnosi lub obniża jego stabilność – w tej kwestii zdania finansistów są podzielone.

Niektóre osoby obeznane z zagadnieniami finansowymi potwierdzają zasadność wprowadzenia tego podatku w Polsce, inne są odmiennego zdania. Nie jest to do końca uwarunkowane stronniczością polityczną, ponieważ niewielu z nas pamięta, że już w 2012 Sejm debatował nad wprowadzeniem podobnych zmian. Wtedy podatek miał wynosić 0,39% aktywów, ale koniec końców nie został wprowadzony. Natomiast na Węgrzech obowiązuje już od 2010 roku i wynosi 0,5%.

Jaki jest cel wprowadzenia podatku?

Oglądając wiadomości, czy czytając popularną prasę, możemy dojść do wniosku, że głównym powodem wprowadzenia podatku bankowego jest chęć zasilenia budżetu. Niektórzy przewrotnie twierdzą, że pozyskane w ten sposób środki będą wykorzystane na akcję „500 złotych na drugie i kolejne dziecko”. Inni są zdania, że jest to sposób na wygonienie banków z Polski, czyli na rychły upadek naszej gospodarki. Jednak patrząc na całą tę sprawę zupełnie z boku, należy wspomnieć, że wyjściowym celem nałożenia podatku bankowego ma być zniechęcenie banków do wykonywania krótkoterminowych operacji finansowych. Politycy różnych państw dodają, że to właśnie banki doprowadziły do globalnego kryzysu. Do ich ratowania zaangażowano gigantyczne środki finansowe, które nie pochodzą znikąd indziej, jak z kieszeni wszystkich podatników.

Wysoki podatek bankowy

Najwyższy podatek bankowy w Europie mają Węgry. Tak wynika ze zestawienia KPMG. Dodatkowo był to pierwszy kraj, który się zdecydował na taki krok. Nastąpiło to dokładnie 27 września 2010 roku. Jednak najbardziej zaskakujący był obszar obowiązywania. Nie tylko banki musiały liczyć się z tym podatkiem, ale również firmy ubezpieczeniowe, towarzystwa funduszy inwestycyjnych, instytucje zarządzające aktywami oraz domy maklerskie. Oczywiście stawka podatku nie została ustalona na jednym poziomie, a różni się w zależności od wielkości danej instytucji. Jeżeli aktywa wynoszą ponad 50 mld forintów, to firma musi zapłacić 0,53 proc. W innych przypadkach stawka wynosi 0,15 proc.

Węgry przyjęły ustawę, która bierze pod uwagę również specyficzne przypadki, które zaliczamy do tzw. wyłączeń od podatków. Mianowicie chodzi o ewentualne zobowiązania istniejące pomiędzy różnymi instytucjami finansowymi, a w przypadku tych banków, które zdecydowały się na wprowadzenie restrukturyzacji kredytów hipotecznych dla osób prywatnych, wprowadzono znaczne ulgi. Węgierski minister finansów (Mihaly’ego Vargi- przyp. red.) planuje w roku 2016 obniżyć stawkę podatku do poziomu 0,31 proc. Bierze również pod uwagę wprowadzenie kolejnych obniżek w następnych latach.

Podatek bankowy dla wszystkich. Czy to jest sprawiedliwe?

Wróćmy do sytuacji w Polsce. Od lutego 2016 roku podatek bankowy obejmie zarówno banki, SKOKI, jak i inne firmy pożyczkowe. W kwestii zasadności takiego rozwiązania można polemizować. O ile w przypadku tradycyjnych banków możemy stwierdzić, że jest to podatek należny, o tyle w kontekście firm pożyczkowych już nie mamy takiej pewności. Skąd ta różnica? Banki zajmują istotne miejsce w ogólnym systemie finansowym i z tego względu mogą czerpać wiele korzyści, np. mają możliwość wliczenia w koszty uzyskania przychodu kredytów i pożyczek straconych. Taki przywilej nie należy się firmom pożyczkowym, więc nie możemy tutaj mówić o jakiejkolwiek równowadze.

Moim zdaniem brak równości między podmiotami działającymi na rynku finansowym, doprowadzi do zahamowania rozwoju małych i średnich firm pożyczkowych. Tym bardziej ze względu na to, że ostatnio wprowadzono nowe rozporządzenia, które zmuszają takie firmy do wydłużenia okresu kredytowania i zwiększenia kwot kredytów. Co to oznacza? Głównie to, że taka firma musi zwiększyć wartość swoich aktywów, ponieważ działalność stała się coraz bardziej kapitałochłonna. Istnieje jednak pewna, często pomijana zaleta całej tej sytuacji. To pewnego rodzaju nobilitacja sektora firm pożyczkowych. Zostały one uznane przez naszych ustawodawców jako pełnoprawni członkowie sektora finansowego.

Co na to Europejski Banki Centralny?

EBC stoi na stanowisku, że wprowadzenie takiego podatku w Polsce będzie zachętą do transferu aktywów za granicę. Warto przypomnieć, że już w grudniu przyjęto ustawę o podatku od niektórych instytucji finansowych, dlatego wiemy już, że będzie on wynosił 0,44 proc. wartości aktywów.

Mario Draghi, prezes EBC, napisał, że:

Proponowana struktura podatku może zachęcić instytucje finansowe do zmiany profilu ryzyka poprzez restrukturyzację portfeli ukierunkowaną na bardziej ryzykowne produkty, wykorzystanie operacji pozabilansowych lub transferowanie aktywów za granicę.”

Wyraził również zaniepokojenie tym, że przyjęta ustawa nie rozróżnia odmiennej sytuacji finansowej różnych banków. Doskonale wiadomo, że mniejsze banki mogą przez to ponieść znaczące straty. Dodatkowo wspomniał o tym, że inne państwa podjęły takie kroki, ponieważ przeznaczyły spore środki finansowe na ratowanie gospodarki, która upadała w wyniku działań banków. W przypadku Polski taka sytuacja nie ma miejsca, więc już sam pomysł wprowadzenia wspomnianego podatku uznał za bezzasadny.